5/12/2016

Captain America, czyli fandom war


Ohayo! [jak ja dawno nie używałam tego słowa]
Mija już prawie tydzień od premiery długo wyczekiwanego (przynajmniej przeze mnie) Kapitana Ameryki. W kinie byłam w zeszły piątek, ale jakoś nie mogłam się zebrać do napisania tego posta. Nawet nie jestem pewna, czy do końca Was zaciekawi, ale cóż, nadzieja umiera ostatnia.
[post zawiera spojlery, ale nie jakieś wow wow, chociaż to zależy od waszego postrzegania słowa "wow"]
Ogólnie na film poszłam bez jakiegokolwiek komiksowego przygotowania, wiedzy, o co się właściwie biją, a jedyną rzeczą, która przychodziła mi do głowy (a w zasadzie osobą), był niejaki Winter Soldier. Jak się potem okazało, Avengers podzielili się ze względu na kartkę papieru, ale to tylko teoria, bo moje domysły się sprawdziły - always Bucky. Łatwo zauważyć, że większość marvelowych fangirls uwielbiają Lokiego i Buckiego, ale ja tego drugiego jakoś nie trawię. Może przez to, że przy ciągłym oglądaniu seriali takich jak Agenci TARCZY i Agentka Carter (przez którą na filmie niemal ryczałam, bo w CW się "pojawiła") do Hydry można się zrazić bardziej, niż zwykle przy normalnych ekranowych produkcjach. Z jednej strony trochę szkoda mi Barnesa, tylko czemu nie mógł na spokojnie wszystkiego wyjaśnić od razu? I tu jest właśnie ta druga strona, team Iron Man, z którym byłam od samego początku i będę do samego końca.
Zastanawiam się, czy nie lepszym tytułem dla Wojny domowej nie byłoby po prostu Captain vs Iron Man, ale ze względu na Batman vs Superman pozostańmy przy Civil War. W filmie było zarówno dużo Tonego, jak i Steva oraz została zgłębiona historia obu z tych panów, szczególnie Starka (kolejny moment, w którym łzy płynęły mi z oczu niczym wodospad). Ah, jak już jesteśmy przy tym, to ogromny szacun dla Marvela za efekty, ponieważ udało im się zwizualizować nam 20-letniego Anthonego. Starego Starka uwielbiam chyba w podobnym stopniu co młodego, są podobni z wyglądu i przede wszystkim z charakteru, a to w nich najbardziej lubię. To co zobaczyłam, mimo świadomości tego faktu, było dosyć wstrząsające. 
Pomówmy trochę o gościach specjalnych: Ant-man, Black Panther i Spider-man! Zdecydowanie najbardziej wyczekiwałam tego ostatniego, chociaż pantery równie ciekawa, natomiast niezbyt przypadł mi on do gustu. Jak można by się domyślić, jeśli ktoś zgłębiałby się w moje niezbędniki cechowe, nie lubię poważnych postaci. Po prostu nie. Natomiast nasz nowy Pajączek uważam, że spisał się naprawdę dobrze. Scena, gdzie Tony i Peter spotykają się po raz pierwszy jest jedną z moich ulubionych z całego filmu. Ah, ah jeszcze młoda Carter! Znaczy, Sharon. Jest jedną z osób, które lubię i szanuję w teamie Rogersa no i jest spokrewniona z Margaret (Peggy), więc jak mogłabym jej nie lubić, heh? 
Czekałam na nie tyle czasu, a gdy nadeszła premiera byłam zbyt podekscytowana, by o nim pamiętać. Mianowicie chodzi mi o cameo Stana Lee. Znajduje się ono pod koniec, jednakże po takiej 'bitwie' dobrze mieć coś na poprawę humoru.
 Stolik numer jeden dla Tonego Sranka!

trochę mi się nudziło przed filmem | bileciki są, można iść!
 Podsumowanie: mimo, że cały czas się leją, to film jest dosyć spokojny, i wyszłam zadowolona, mogę stwierdzić, że nie zepsuli historii, podobnie jak Ultrona w zeszłym roku, Zimowy Żołnierz dostał ode mnie nowy przydomek (czy. Buracky Barszcz), przez to, co zrobił po napisach, bo to oznacza, że tłukli się niemalże bez powodu (polecam zostać po napisach), Człowiek Żelazko (z taką nazwą bloga po prostu nie mogłam być team Kapucyn Ameryga) rozbroił mnie i rozemocjonował, no umarłam. Zakończę to tak: Spider-man will return in 2017. 

Byliście na Civil War? Co sądzicie?

9 komentarzy:

  1. Świetny post, ciesze sie, ze mimo wszystko jestes zadowolona z filmu i milo spedzilas czas. zapraszam chlodletniegowieczoru.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. To już kolejna recenzja tego filmu którą czytam i doszłam właśnie do wniosku że muszę go obejrzeć :)
    MÓJ BLOG – kliknij tu! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałam i w ogóle nie jestem w temacie z tymi wszystkimi bohaterami, ale ogarnięcie się w tym temacie to mój wakacyjny plan tak więc na pewno się za to zabiorę :D Tym bardziej, że moja koleżanka oglądała i też dużo mi o tym filmie opowiadała :D
    dreams-lunatyk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o premierze tego filmu. Nigdy tak naprawdę go nie oglądałam :D Jednak nie jestem wielką fanką tego typu filmów ;)
    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze nie ogladałam, a juz kilka recenzji na plus, wiec moze warto poswiecic chwilke i obejrzec

    http://kariaxv.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę obejrzeć, bo widziałam w internecie, ale wersje kinową więc no słabo ;/

    Buziaki :* ZYCIEDLAPASJI

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę :O

    http://natikaszus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń